Autor Wiadomość
Aga
PostWysłany: Wto 21:10, 02 Lut 2010    Temat postu:

największe zaskoczenie na plus: Dla mnie Menda
największe zaskoczenie na minus: Soderling, Soderling i jeszcze raz Soderling
najlepszy mecz: też się zbyt dużo nie naoglądałam ale z tego co widziałam to najbardziej chyba podobał mi się mecz Novaka z Tsongą( może dlatego że grał Novak )
najgorszy mecz: Davydenko - Verdasco
pierdoła turnieju:znowu muszę się zwami zgodzić Andreev

Ania twój komentarz na temat mamy Maryja mnie rozwalił Very Happy i zgadzam się z nim Laughing
Maryj pewnie nic nie ma do powiedzenia siedzi cicho jak mysz pod miotłą
Ania
PostWysłany: Wto 15:20, 02 Lut 2010    Temat postu:

największe zaskoczenie na plus: Cilić, Kubot(a co Mr. Green)
największe zaskoczenie na minus: Soderling, del Potro i Davydenko też, ponieważ po meczu z Verdasco i Fedem spodziewałam się czegoś więcej.
najlepszy mecz: nie widziałam żadnego, który byłby choćby dobry
najgorszy mecz: Davydenko - Verdasco
pierdoła turnieju: Andreev i Almagro

Też lubię turniej w Australii.Ale zawsze im zazdroszczę, że u nich tak cieplutko, a u nas mrozi.A w tym roku to już w ogóle
Ogólnie na naoglądałam się za dużo, więc ciężko komentować.

Mama Maryja mnie przeraża Zdziwiony Nie wiem ile ma lat, trzyma się w każdym razie bardzo dobrze, ALE nie podeszłabym do niej.Wygląda jak taka teściowa z kawałów.Co prawda nie ma wałka ani nie jest wielką, grubą lochą, ale można powiedzieć, że to jej współczesna wersja.Ciekawa jestem ile Maryś ma do powiedzenia Mr. Green
Monia
PostWysłany: Pon 17:06, 01 Lut 2010    Temat postu:

To może jakieś podsumowanie zrobimy? Chytry
Proponuję takie oto kategorie (zgapione perfidnie z innych for oprócz jednej xP)
największe zaskoczenie na plus:
największe zaskoczenie na minus:
najlepszy mecz:
najgorszy mecz:
i pierdoła turnieju: Mr. Green

Można także dodać słowo od siebie Mruga

No to moje typy
największe zaskoczenie na plus: Maryj i Cilić
największe zaskoczenie na minus: Soderling bez dwóch zdań i Pony Sad
najlepszy mecz: Tsonga - Almagro
najgorszy mecz: niewiele widziałam ale głos na Davydenko - Ferdasco
pierdoła turnieju: kandydatów do tego zaszczytnego tytułu buło sporo Hyhy Poczynając od Igorka na Maryju i trzecim secie finału kończąc. Andy co najwyżej zostanie pierdółką - podobnie jak Gonzo, Haas, Kohli. Ale królem ogłaszam Andreeva Mr. Green Zaskoczył nas już drugiego dnia i 1 miejsca nie oddał aż do końca xDD

Żal mi jak co roku opuszczać Australię Sad Będzie mi brakowało wstawania o 3 bądź kombinowania jak to się urwać z lekcji xD
Pod względem sportowym panowie nie zawiedli. Choć może brakowało epickich bojów jakie miały miejsce rok temu w półfinałach i finale ale dramaturgi i emocji nie zabrakło więc nie ma co narzekać.
Wygrał ten, co miał wygrać i był w turnieju najlepszy. Fed drabinki łatwej nie miał. Po początkowych kłopotach z meczu na mecz podnosił poziom swojej gry by w decydującym spotkaniu błysnąć geniuszem.
U Novaka ambicje i plany były na zwycięstwo. Presja obrońcy tytułu już mu nie ciążyła więc mógł bez większych nerwów wystartować w Melbourne. Skończyło się jednak jak rok temu czyli na 1/4. Był to plan minimum (obrona punktów) ale niedosyty pozostaje. Pozostaje liczyć, że w 2011 uda się przerwać tą ćwierćfinałową passę Mruga

I na koniec mała dygresja
Ludzie czepiają się i nazywają rodzinę Novaka serbską mafią z minami morderców itp. To w takim razie co powiedzą na mamę Maryja? Chytry
Przy jej zaciskaniu pięści, reakcjach i minach (tak, wiemy po kim Andy to odziedziczył xD) familia Djokoviców to aniołki
I na tym kończę. Z Melbourne już się pożegnałam więc drugi raz tego robić nie będę. To dla mnie zbyt bolesne xDD
Aga
PostWysłany: Nie 19:33, 31 Sty 2010    Temat postu:

Widziałam tylko kawałeczek finału,ale szkoda że nie trwał dłużej, z jednej story kibicowałam Mendzie a z drugiej chciałam żeby przegrał bo Novak zostanie nr 2
Brawa dla Feda
Ania
PostWysłany: Nie 16:42, 31 Sty 2010    Temat postu:

Ja myślę, że dzisiejszy finał podsumuje doskonale jeden z napisów na trybunach "Quiet! Maestro at work" na Szwajcarskiej fladze.
I faktycznie.Był po profesorsku, z pięknymi zagraniami.W trzecim secie tak naprawdę Federer trochę za bardzo się rozluźnił, ale dzisiaj Andy nie miał zbytnio argumentów na tak grającego numer 1.

Faktycznie, ładnie powiedziane, urocze, że miał łzy w oczach.Ale wiadomo, Murray jeszcze się pewnie nawygrywa.

Niech sobie Nole trochę popleśnieje na tym #2 Mr. Green
Monia
PostWysłany: Nie 13:15, 31 Sty 2010    Temat postu:

Maryyyyyy
"I can cry like Roger, it's a shame I can't play like him." Padam Świetnie wybrnął z takiej sytuacji. Aż cię chyba na nowo polubię Hyhy
Presja na nim ciąży cholerna. Ale on ma dopiero 22 lata. Jeszcze zdąży się nawygrywać Wink

Chciałam wygranej Feda ale w czasie 3 seta zaczęłam kibicować Maryjowi aby widowisko trochę się przedłużyło. Poza ty Andrew zaczął grać lepiej, bardziej agresywnie i nie zasługiwał by odpłynąć w trzech szybkich.
Można mówić, że Szkocina zluzerowała mając takie prowadzenie ale jednocześnie Rog wykazał się ogromną odpornością psychiczną. Przy setbolach jak składał się do fh ciary miałam na plecach, bo myślałam, że zaraz obudzi się Federror i zepsuje piłkę. Tak się jednak nie stało i Fedzia może świętować 16 tytuł WS, a pierwszy jako tatko.


A my od jutra patrzymy z przyjemnością na ranking i liczymy, że na nowo objętej pozycji wicelidera Novak pozostanie jak najdłużej Mr. Green

Melbourne, do zobaczenia za rok!
Ania
PostWysłany: Sob 16:34, 30 Sty 2010    Temat postu:

No ja też żadnego z SF nie widziałam.
Żałuję jednak Marina, bo byłby dla mnie osobiście całkiem ładny finał Ale i tak chłopak się nagrał, udowodnił, że nie jest już chłopcem do bicia.Gratuluję i oby tak dalej.

O Federerze natomiast słyszałam, że grał w imponującym stylu i że najprawdopodobniej nikt kto stałby po drugiej stronie siatki nie dałby mu rady.

Zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądać jutro o 9:30 polskiego czasu

Finał debla okazał się być całkiem klasyczny.
Bliźniaki rozstawieni z numerem 1 pokonali parę Serbsko-Kanadyjską 6:3 6:7 6:3 i to do nich powędrowało trofeum.W piątkowym Magazynie Sportowym (dodatek do Przeglądu Sportowego) doczekaliśmy się nawet artykułu o braciach Mruga
Aga
PostWysłany: Sob 16:03, 30 Sty 2010    Temat postu:

Ja widziałam tylko mecz Mendy i muszę powiedzieć że kilka piłek było warte zachwytu, szczególnie akcja gdy Andy wyciągnął niemożliwą piłkę i zmieścił ją miedzy stołkiem sędziego a słupkiem, ale chyba nie da rady Federerowi w finale, przynajmniej takie jest moje zdanie
Monia
PostWysłany: Pią 16:33, 29 Sty 2010    Temat postu:

Mamy więc finał Fed vs. Maryj.

O stylu w jakim obaj panowie awansowali do decydującego meczu się nie wypowiem, bo żadnego półfinału nie oglądałam.
Wyczytałam tylko, że Conga zagrał żałośnie. Jakby nie mógł tak w środę! Zdegustowany xDD
Szkoda mi natomiast Marina, bo gdyby nie musiał bidulek grał 3 pięciosetówek i spędzić w pięciu meczach 18(!) godzin na korcie wynik pewnie byłby podobny do tego z USO Razz

Wcale nie mam ochoty oglądać w niedzielę finału ale trzeba będzie zasiąść przed tv i dopingować Rożę, który zagra o 16-ty wielkoszlemowy skalp oraz #2 dla Novaka od poniedziałku Hyhy
Let's go Fed! Rock ya


Natomiast Novak ma się już dobrze. Problemy okazały się jednodniowe i wczoraj już trenował by przygotować się należycie do nadchodzących turniejów Mruga
Aga
PostWysłany: Śro 17:51, 27 Sty 2010    Temat postu:

Nie myślałam że aż tak źle się czuł, biedaczek w takim razie jeszcze większe brawa za walkę do końca, chociaż komentatorzy jak zwykle musieli przypomnieć że Nole już nie raz kreczował, ale zgadzam się z Monią, los się odwróci i doczekamy się cudownych zwycięstw

Teraz zmieniam zdanie już nie trzymam kciuków za Mendę Very Happy
Ania
PostWysłany: Śro 17:22, 27 Sty 2010    Temat postu:

No miałam zamiar kibicować Marinowi, ale teraz to już chyba z poczwórną siłą będę to robić Dawaj, misiaczku! Very Happy

Szkoda, że w taki sposób musi przegrywać Sad Jakaś paskuda się przypałętała i klops.Twardziel z niego, brawo Nole
Monia
PostWysłany: Śro 17:01, 27 Sty 2010    Temat postu:

Czyli wychodzi na to, że on mógł wygrać spokojnie w trzech setach
Dzięki za relacje ; ) Mam już jako taki obraz meczu, bo też poczytałam trochę z innych źródeł.

Pomijając już luzerstwo w pierwszej partii, to straszny pech go spotkał, że rozchorował się na początku czwartego seta Sad Na konferencji przyznał iż problemy miał już od rana ale nasiliły się one w tym momencie. Po pierwszym gemie wyszedł do toalety zwymiotować Neutral
Chociaż przegrał to i tak jestem z niego dumna. Walczył do końca choć pewnie nie mógł stać na nogach. Ani przez chwilę nie myślał o poddaniu meczu.
Cóż, znowu przygodę z turniejem zakończyła trudna i bolesna porażka ale wierzę, że kiedyś los mu to wynagrodzi i jeszcze będziemy świętować niejednego Szlema Mr. Green (tylko o trochę trudniejsze drabinki poproszę xP)


PS. Jeśli Maryj nie wygra AO, Novak już na 100% zostanie #2 Mruga
Ania
PostWysłany: Śro 15:15, 27 Sty 2010    Temat postu:

1 set: Nie oglądałam, ale koleżanka mówiła, że już miał 5:3 i własny serwis by przegrać set 6:7.
2 set: Nie wyglądało to najlepiej.Dropszoty wołały o pomstę do nieba, ale wreszcie jeden mu się udało wygrać.Nole zamiast gonić Tsongę by ten się zmęczył sam był goniony.Słabe rozwiązania taktyczne powodowały napiętą sytuację, ale w końcu Novak przełamał Francuza.Potem jednak Jo wyrównał i nawet w tb wszystko wyglądało tak jakby to Francuz miał triumfować.Przy jego pomocy Novak wygrał tb i było po 1 w setach.
3 set: Tsonga podłamany po przegranej jeszcze podnosił się do walki, zamiatał trochę serwisem i walił z fh.Novak grał jednak zbyt dobrze, wygrał 3 gemy z rzędu bez straty punktu i już nie oddał prowadzenia do końca setu.Grał mniej dropszotów, więcej po liniach, znów widoczny był szybki nadgarstek i dobra gra w defensywie.
4 set: Przy stanie 2:0 dla Tsongi Novak domagał się przerwy medycznej.Okazało się, że ma kłopoty z oddychaniem (blady jak ściana) i podobno też jakieś kłopoty żołądkowe.Potem już nie był sobą, pod koniec seta wygrał jeszcze 2 gemy, ale nic to nie dało.
5 set: Tsonga dominował.Wydawało się, że będzie w końcu zmęczony, ale nic z tych rzeczy.Świetnie serwował całe spotkanie, za to serwis Novaka był zły cały mecz i tylko go pogrążał.Pojawiła się na początku seta nadzieja na przełamanie, ale jednak nie udało się i Novak przegrał z kretesem 5 partię.
Wyglądał naprawdę kiepsko, był blady, oddychał przez usta.
Podczas wywiadu było mówione, że mogły być to jakieś kłopoty żołądkowe.
Na konferencji Novak powiedział:
"It was unfortunate that I couldn't perform on the level that I wanted to in the fourth and fifth set.I don't want to find excuses for my loss, but I went to vomit and I had diarrhea before the match. It's been a great tournament for me."
Wygląda na to, że naszego Nole dopadło to co Kubota.Jakaś paskudna grypa żołądkowa, czy coś. Sad


W drugim dzisiejszym ćwierćfinale papa grał w pierwszym secie bardzo źle, więc się obraziłam i poszłam spać xD Ostatecznie jednak wygrał, ale nie widziałam meczu, więc się nie wypowiem Mruga
Co do wczorajszych spotkań.
Rafa, który kreczował powiedział na konferencji, że znowu poczuł ten ból w kolanach, który towarzyszył mu w zeszłym sezonie i kompletnie nie mół ich zginać.
A mój biedny Rod cierpiał na bark Sad Jedyna pociecha taka, że przegrał z Marinem, którego lubię.Ale fajnie, że Andy walczył.

Allez Rog, dawaj Marin!

Karlovic/Vemic nie dość, że pokonali Kubot i Maracha to i Paesa/Dlouhy'ego Shocked
Aga
PostWysłany: Śro 14:37, 27 Sty 2010    Temat postu:

Monia niestety Nole cię nie posłuchał, nie mówię że nie grał jak najlepiej potrafi ale po pięciosetowej walce przegrał mecz, znowu miał jakiś problemy oddychaniem i od 4 seta żal mi było na niego patrzeć, mecz mimo wszystko godny obejrzenia, wiele wspaniałych akcji, szkoda tylko że nie było happy endu Sad
Teraz pozostaje mi tylko powiedzieć GO MARYJ!
Monia
PostWysłany: Śro 6:36, 27 Sty 2010    Temat postu:

Wpadłam tylko po to:
Ajde Nole!
Proszę Cię, graj jak najlepiej potrafisz, serwuj jak drwal, nie popełniaj errorów i wygraj czym zamkniesz usta temu szwedzkiemu pseudoekspertowi prayer


A jakby któraś z Was oglądała, to poproszę relację, co tam się w Melburn działo Wink

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group